50 shades...

2017-06-07
50 shades...Światło, kamera, akcja! Mamy to..? Raczej nie, ale nie powtarzamy. Nie będzie ujęcia nr 1, 2... milionów trzysta...
Koniecznie obejrzycie pierwszy filmiki z głosem!
Nie śmiejcie się ze mnie, bo w końcu w ostatnim poście pisałam Wam I make shoe contact before eye contact!

Już wszystko wyjaśniam, chociaż, jak możecie zauważyć, nie byłam jedyną osobą, która... nie poznała na ulicy Dakoty Johnson!
O tak, fani 50 twarzy Greya mi tego nie wybaczą. 
Ale od początku, chociaż i tak już tłumaczyłam się na instastories na moim Instagramie @elikshoe (uwaga! fani butów i 50 shades of Grey dołączcie! następnym razem obiecuję poprawę!).
Ale nie wiem, czy jeszcze kiedykolwiek będę miała okazję czekać na zielone światło zaraz koło Dakoty Johnson...

A było to tak...
Kręciliśmy filmik do poprzedniego materiału na bloga. Jak zawsze staram Wam się pokazywać buty jak najbardziej realistycznie, więc pomyślałam, że spacer po Times Square w trampkach z kamieniami muszę udokumentować. Czekając na zielone ( w Nowym Jorku białe)  światło, chociaż i tak najczęściej przechodzi się na czerwonym, zauważyłam, że koło mnie ustawia się pan z kamerą, ale stwierdziłam, że to na pewno do pokazania w śniadaniówce, co teraz dzieje się w turystycznym sercu Big Apple. Jednak, jak widzicie na filmiku, oprócz butów udokumentowaliśmy spotkanie z "Anastasia Steele". 
Fani Anastasii Steele, fani Dakoty Johnson, fani 50 twarzy Greya - mam dla Was taką oto pamiątkę. 

W rzeczywistości aktorka jest wg mnie piękniejsza, bardziej zjawiskowa, a to na pewno za sprawa charakteryzacji - innej na potrzeby roli w filmie, innej tutaj - Dakota jest ambasadorką  kampanii promującej nowy zapach od Gucci - wodę perfumowaną Gucci Bloom. 
Anastasia Steele, szczególnie w 1 części trylogii jest szarą myszką, w 2 rozkwita, jak tutaj - otoczona kwiatami - specjalnie na potrzeby zdjęć w centrum Times Square stworzono magiczny ogród, a ja mogłam to widzieć na własne oczy! Dlatego nie żałuję aż tak bardzo, że jestem taką gapą, bo ciągle wspominam to z uśmiechem i na pewno już zawsze będę kojarzyć Greya nie z czerwonym pokojem, a z moją przygodą w NYC :)

Dakota naprawdę jest bardzo piękną, uroczą i wytworną kobietą. Przy tym delikatną, subtelną, lekką. Naprawdę nie do poznania. Spędziłam prawie godzinę oglądając z tłumem innych ludzi, jak powstają zdjęcia i mogłam zauważyć, że dystans szklany ekran- widz zniknął. To pierwszy raz kiedy widziałam zagraniczną gwiazdę z odległości metra, na żywo, na własne oczy. I Dakota przy tej całej otoczce świateł, tłumu, pozowania wydała się bardzo autentyczna, fajna i zabawna. Mam w głowie zapisany obraz miłej, zjawiskowej kobiety. To bardzo fajne uczucie.


Zobaczcie więcej backstagu na moim kanale na You Tube! Szukajcie mnie jako @elikshoe oczywiście. Na pewno wpadnie Wam do głowy, no i jak tu nie zobaczyć w tłumie takiej piękności!? Nie wiem :) Może dlatego, że na Times Square przyjeżdża blisko 40 milionów ludzi rocznie, przed oczami ma się zatem 50 twarzy na sekundę!
Podobno rodowici nowojorczycy omijają Times Square szerokim łukiem, ja jednak polecam tą  zlokalizowaną  na Manhattanie, przy skrzyżowaniu Broadwayu i Siódmej Alei, rozciągającą  się pomiędzy ulicami 42 i 47 migającą od ogromnych telebimów atrakcję turystyczną Nowego Jorku, a "dom"  dla MTV, ABC, BB Kings, Hard Rock Cafe, Best Buy Theater, New York Times i muzeum Madame Tussaud.


PS: Podczas mojego pobytu w Nowy Yorku odbywała się także gala MET 2017, więc ciekawe, ile jeszcze gwiazd spacerujących po ulicach Nowego Jorku przeszło mi koło nosa... Tyle dobrze, że wiem, że zawsze miałam na sobie fajne buty, w stylu gwiazd! I koniecznie zwróćcie uwagę na buty i całą stylizację Dakoty. CU-DO-WNIE! Na żywo jeszcze piękniej!











Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel